Polecane Strony:

bohdanowicz.nieruchomosci.pl - domy Bydgoszcz
cichonlampy.pl - lampy sufitowe
car-art.pl - żarówki led
car-art.pl - ringi bmw
zywiecki.com.pl - kancelaria adwokacka Poznań
Zapraszamy.
A A A

Królowa ożyn

 

 

 

Królowa ożyn.
"W gaiku zielonym dziewcze rwie jagody'' — tak było rzeczywiście, z tą tylko różnicą, że nie był to gaik, lecz pyszna knieja górska. "Na koniku wronym jedzie chłopiec młody" — i to się zgadzało, tylko że chłopiec nie jechał na koniu, ale szedł ze strzelbą na ramieniu i z psem u nogi.
Dziewczę stało wśród wysokich krzaków ożyn i podnosiło ręce w górę, ażeby zrywać najdojrzalsze jagody. Pierś jej wznosiła się przytem i rysowała wyraźnie pod osłoną przejrzystego, białego muślinu, cała postać przechylała się lekko w tył, z wdziękiem nieporównanym, a włosy, związane przy głowie pąsową wstążką, lecz dalej wolno rozpuszczone, rywalizowały swym niebiesko-czarnym połyskiem z barwą dojrzałych jagód.
Cała postać była biała, w sukni powłóczystej, w górze zas w rozkosznej koszulce o bogatym hafcie ukraińskim, z mnóstwem złotych monet na szyi, na wzór cygański, i ze złotym półksiężycem w kruczych włosach, dziko nad czołem poplątanych. Gdy chwytała gałązki z jagodami, opadały jej poniżej łokcia haftowane i blaszkami wyszywane rękawy, ukazując rękę prześlicznie toczona, a lśniącą od białości na tle ciemnych liści. Obok, na pniu ściętego buka, leżał kapeluszyk mały, jakby cygański, Iakże z otokiem złotych monet.
Chłopiec stanął jak zaklęty. .Ią spłoszył szelest, kroków; przelotny rumieniec okrasił jej lica, rzuciła sie naprzód, lecz kolce ożynowe przytrzymały zazdrośnie powłóczystą suknię, odsłaniając małe nóżki w sandałach z białej skóry. Dziewcze schyliło się z niecierpliwością, odczepiając fałdy sukni — a wówczas część szyi i ramienia błysnęła z pod czarnych splotów.
Chłopiec rzucił strzelbę na paprocie, i. nie panując nad sobą, poskoczył parę kroków naprzód z rękami, wyciągniętemi do cudownego zjawiska.
— Rusałka czy Djanna? — zawołał, sam nie wiedząc co mówi i skąd mu się głos w piersiach bierze.
Ale dziewczyna uwolniła już suknię z zazdrosnych uścisków krzaka, a wziąwszy w rękę bogate jej fałdy, wyskoczyła na pniak bukowy.
— Królowa — odrzekła, podnosząc dumnie czoło do góry — lub niewolnica ! — dodała głosem, słodkim jak powiew rozkoszy, padłszy przytem Da kolano i skrzyżowawszy ręce na piersiach.
Było to jak mgnienie błyskawicy. W tej chwili bowiem zerwała się zagadkowa czarodziejka, a poskoczywszy po za krzewy ożynowe, pozostawiła za sobą tylko kaskadę srebrnego śmiechu.
Chłopiec skamieniał. Pios szczeknął i rzucił się kilka kroków naprzód, wkrótce jednak stanął,
zwróciwszy głowę ku swemu panu, jakby pytając, co robić? W tej chwili odezwał się tętent w gęstwinie. Czy jeleń zaczarowany czy skrzydlaty Złotogrzywek uniósł rusałkę na wieki.
Darmo ocucony z uroków młodzieniec szukał śladów zjawiska wśród odwiecznych świerków i buków. Pozostała po niej tylko jakby smuga woni i złota monetka na pniu bukowym, monetka z tej śnieżystej szyi, która tak dumnie potrząsała głową, gdy usta mówiły : — Królowa !

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 Następna »